Roll for the Galaxy

Po polskiej scenie gier planszowych głośnym echem odbiła się wiadomość o rozpoczętej kampanii crowdfundingowej polskiej edycji „Roll for the Galaxy”. Postanowiliśmy odłożyć na chwilę ogrywanie zdobytych w Essen tytułów, aby przybliżyć Wam temat tej gry i pomóc podjąć decyzję o tym, czy warto wesprzeć kampanie.

Wyróżnienie: "I fits I sits"Wyróżnienie: Gra Rekreacyjna

Wyróżnienie: Gra ZaawansowaNagroda EnD Games

Roll for the Galaxy

Roll for the Galaxy” to spadkobierca „Race for the Galaxy” – znanego karcianego hitu sprzed kilku lat. Świat i otoczka fabularna gry nie uległy żadnej zmianie – nadal rozbudowujemy swoje galaktyczne imperia, produkujemy dobra i pracujemy nad technologicznymi rozwinięciami. Zamiast kart wykorzystujemy do tego kości i kafelki. Wygrywa gracz, który zdobędzie najwięcej punktów za zdobyte rozwinięcia, osiedlone planety oraz skonsumowane dobra.

Roll for the Galaxy

Gracze rozgrywają swoje rundy jednocześnie – najpierw każdy za zasłonką wykonuje rzut kośćmi, przypisuje je do odpowiednich faz i wybiera jedną z nich, którą chce aktywować. Następnie gracze osłaniają swoje wybory, sprawdzane są aktywowane fazy, a kości przypisane do faz, których nikt nie aktywował zostają cofnięte do kubeczka. Później rozgrywa się kolejno wybrane fazy wykorzystując wszystkie przydzielone do nich kości, jedna po drugiej.

Gra kończy się wraz z rozegraniem rundy w której gracze wyczepią pulę znaczników punktów  (liczba zależna od liczby graczy) lub przynajmniej jeden z nich będzie posiadał sumarycznie 12 lub więcej planet i rozwinięć.

Roll for the Galaxy

Technologia

Dość duże pudełko „Roll for the Galaxy” do lekkich nie należy, a jego zawartość robi wrażenie. Po otwarciu gry naszym oczom ukazuje się:

  1. 111 kostek – specjalnych małych kości sześciościennych – z nadrukiem, którego jakość będziemy mogli ocenić dopiero po kilku miesiącach grania.
  2. 55 dwustronnych kafelków gry (zawsze z jednej strony planety, z drugiej rozwinięcia) – grubych i bardzo dobrej jakości. Kartonowa wypraska z „Roll..” jest jedną z lepszych jakie widzieliśmy.
  3. 5 plastikowych kubków na kostki.
  4. 5 planszetek gracza – z grubego papieru. Lepsze były by sztywniejsze, na szczęście polska edycja ze wspieram.to ma być wyposażona w planszetki z kartonu.
  5. 5 znaczników kredytów – jakościowo dobrych, drewnianych, ale naprawdę dziwnych i nie kojarzących się z pieniędzmi, które oznaczają :) (plotka głosi, że w znacznik może zostać zmieniony w polskim wydaniu).
  6. 5 zasłonek gracza – z grubego papieru, funkcjonalne i dobrze zaprojektowane, ze ściągawką po wewnętrznej stronie.
  7. 5 pasków faz – niestety tylko z grubego papieru. Z ulepszeniem przychodzi znowu polska edycja ze wspieram.to, w której paski mają być również kartonowe.
  8. 9 kafelków frakcji – z takiego samego, solidnego kartonu jak kafelki gry.
  9. 9 kafelków rodzimych planet – j/w.
  10. 5 kafelków faz – również j/w.
  11. 1 płócienna torba (na kafelki gry) – bardzo fajna i nieźle uszyta, póki co się nie pruje.
  12. 33 żetonów punktów zwycięstwa (PZ) – małe elementy z grubego kartonu.
  13. Instrukcja – standardowy, kredowy papier.

To dużo. Gra do tanich nie należy (obecna cena anglojęzycznego  wydania to około 230 złotych), ale cena znajduje uzasadnienie w liczbie i jakości elementów.

API jest zadowolony

MECHANIKA

Ogólna mechanika „Roll for the Galaxy” jest prosta. Prostsza od „Race…” i nie wymaga zapamiętania wielu mikrozasad, bonusów aktywacji faz itp.

Kości, których ścianki reprezentują różne fazy gry, służą do wykonywania konkretnych, powiązanych z tymi fazami akcji. Podczas gry ważne jest to, jak działają kości przypisane do konkretnych faz. Faz jest pięć, a podczas dwóch z nich kości można wykorzystać na dwa różne sposoby, więc w sumie mamy do dyspozycji siedem akcji. Jeśli wziąć pod uwagę, że faza Rozwoju (Developement) i faza Zasiedlania (Settle) działają bardzo podobnie, to do zapamiętania jest jeszcze mniej.

Poza tym wystarczy zrozumieć tylko kilka ogólnych reguł – np. przenoszenia kości do innych faz czy odzyskiwania kości z obszaru Obywateli (Citizentry).  Dzięki temu po paru minutach tłumaczenia większość graczy wie wystarczająco dużo, żeby móc rozpocząć rozgrywkę. Doświadczonym graczom dość łatwo przychodzi wdrożenie się w grę, jednak początkujący mogą potrzebować chwili na rozkręcenie się.

Szczególne zasady w „Roll for the Galaxy” określane są przez zdolności zdobyte wraz z kafelkami rozwoju i planet . Często efekty tych zdolności są proste – zwiększają liczbę kości lub pozyskiwanych pieniędzy. Zdarza się też, że odnoszą się do konkretnych faz lub pozwalają nam na przepisywanie naszych kości na innych zasadach niż standardowe. O tych nabytych zdolnościach warto pamiętać.

Na nadmiar specjalnych zdolności raczej nie będziemy narzekać, gdyż znaczną część z pozyskanych kafelków zazwyczaj stanowią te, które dodały nam więcej kości. Gdybyśmy jednak zagubili się w gąszczu posiadanych specjalnych zdolności to dobra ikonografia i przejrzyste oznaczenia przychodzą nam z pomocą.

Wybory, decyzje…

W czasie rozgrywki musimy dokonać wielu wyborów. Którą fazę aktywować? Czy warto skorzystać ze zdolności i przenieść jakąś kość do innej fazy? Zdobywać kredyty czy szukać nowych kafelków? Którymi stronami i w jakiej kolejności ułożyć nowe pociągnięte  kafelki? Osiedlać planety czy kończyć rozwinięcia? Czy produkować dobra, a jeżeli tak, to na których planetach i którymi kostkami? Czy wyprodukowane dobro skonsumować czy sprzedać?

Mechanika podejmowania decyzji oraz liczba możliwych opcji  są w „Roll for the Galaxy” dobrze zbalansowane – graczom nie dokuczają przestoje spowodowane podejmowaniem decyzji,  a dokonane wybory potrafią być bardzo satysfakcjonujące.

Dynamika!

Gra jest szybka. Mimo że co rundę podejmujemy ważne, strategiczne decyzje to przestoje praktycznie nie istnieją. Celowo wystawiliśmy „Roll for the Galaxy” na próbę – testując ją z graczami, którzy lubią bardzo dokładnie przeanalizować sytuację, co często powoduje downtime. Sprawdzaliśmy jak ich obecność i styl gry wpłynie na partię. Co ciekawe, dynamika rozgrywki nie ucierpiała zauważalnie – „Roll for the Galaxy” zdało ten test.

Zaangażowanie – wysokie

Podczas gry w „Roll for the Galaxy” nasz mózg jest niemal nieustannie poddawany stymulacji. Jesteśmy zmuszeni do szybkiego podejmowania istotnych decyzji, co jest bardzo absorbujące . Sprawia to, że 45 minut przy „Roll for the Galaxy” mija błyskawicznie.

Regrywalność – spora!

Zakończenie partii „Roll for the Galaxy” pozostawia pewien niedosyt. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu – gra jest dynamiczna, krótka i angażująca, dlatego jedna partia to często za mało, żeby nacieszyć się rozgrywką.

Interakcja? Mała…

W grze nie istnieje interakcja bezpośrednia, natomiast jedyną formą interakcji pośredniej jest wybór faz. Każdy gracz w tajemnicy wybiera jedną fazę, którą chce aktywować.  Pozostałe, niewybrane fazy są pomijane, a kości do nich przydzielone nie są wykorzystywane się w tej turze. Chociaż ten element jest bardzo ważny dla gry (i odpowiednia dedukcja „kto aktywuje którą fazę” może nam bardzo pomóc), to gracze nie mają żadnej możliwości wpłynięcia na siebie nawzajem. Sprawia to, że istnienie interakcji w „Roll for the Galaxy” jest symboliczne.

Czy to przeszkadza? Większość z naszych testerów uważa, że wręcz przeciwnie – interakcja w tej grze mogłaby popsuć im zabawę i wprowadzić chaos do rozgrywki. Jeśli należycie do graczy, którzy preferują tytuły z możliwością oddziaływania na inne osoby, to pamiętajcie, że w „Roll for the Galaxy” nie będzie to możliwe.

Losowość x3

Losowe kafelki startowe, rzucanie kośćmi, wyciąganie kafelków rozwoju i planet – „Roll for the Galaxy” to nie jest suchy euras, w którym wszystko musi być poukładane, a przypadkowość mało istotna. Kluczem rozgrywki jest optymalne wykorzystanie tego, co nam się akurat trafi. A czasem trafi nam się wielkie… nic ciekawego. W tej grze musimy liczyć się z istotną losowością. Rozgrywka jest stosunkowo krótka, więc będziemy mieli i bardziej pechowe i bardziej szczęśliwe partie.

Strategia drugorzędna…

Dwie fazy „Roll for the Galaxy” są zbudowane specjalnie wokół akcji Produkcji dóbr i ich Konsumpcji, lecz strategia zdobywania w ten sposób punktów jest rzadko stosowana. Aby móc zdobywać punkty z konsumpcji dóbr należy najpierw odkryć odpowiednie planety, zasiedlić je i dopiero wtedy produkować na nich dobra, na przemian z ich konsumowaniem. Przydatne też mogą okazać się konkretne kafelki startowe i odpowiednie rozwinięcia. Strategia ta działa najlepiej, gdy obie wspomniane fazy są aktywowane na raz – a na to nie ma żadnej gwarancji. To dość długa ścieżka zdobywania punktów, często znacznie dłuższa niż dla gracza, który skoncentruje swoje wysiłki na samych rozwinięciach i/lub planetach.

W odpowiednich warunkach (dobre kafelki startowe, odpowiednie planety, szczęśliwie aktywowane fazy) ta strategia ma szanse powodzenia i może poprowadzić do zwycięstwa. Jednak ale na tę chwilę ciężko nam uznać ją za równorzędną ze strategiami opartymi na rozwoju i zdobywaniu planet. Szkoda, bo to sprawia, że w większości gier 2 z 5 faz gry pojawiają się rzadziej od pozostałych.

Oszustwo i etyka

W grze bardzo łatwo oszukiwać, i to w taki sposób, że nikt się raczej nie zorientuje. Rzucanie kośćmi i ich ustawianie odbywa się w całości za zasłonką.

Roll for the Galaxy

Co to implikuje? A no to, że „Roll for the Galaxy” nie nadaje się na turnieje. Kiedy gramy dla rekreacji to ta cecha nie przeszkadza tak bardzo. Porażka w „Roll for the Galaxy” nie jest dotkliwa, a przegrani zamiast doszukiwać się niesprawiedliwości, szukają okazji do rewanżu :).

To zrozumiałe, że od graczy oczekuje się uczciwości, ale przejrzystość w grze również jest pożądana – dobre gry zaprojektowane są tak, aby ruchy graczy były możliwe do zweryfikowania. W tym przypadku mechanika w żaden sposób nie zabezpiecza ani przed nieuczciwością ani przed nieświadomym błędem uczestnika.

Instrukcja… aarrgghhhhh!!!

W instrukcji zawarte są absolutnie wszystkie potrzebne do gry informacje – przedstawione tak nieczytelnie, żebyś przypadkiem nie uznał „Roll for the Galaxy” za grę zbyt prostą. Czterokrotne przeczytanie instrukcji nie pomogło, i w nasze pierwsze rozgrywki wdarła się pomyłka. Dlatego dobra rada – przejrzyjcie sobie online’owy instruktarz. Albo zamówcie polską wersję – polski wydawca obiecał popracowanie nad czytelnością instrukcji.

Skalowalność, liczba graczy

Liczba graczy ma istotny wpływ tylko na jedną rzecz w rozgrywce – liczbę aktywowanych faz. Przy większej liczbie graczy zazwyczaj aktywuje się więcej faz, a przy mniejszej – mniej. Ma to wpływ na rozgrywkę, ale łatwo jest się dostosować.

W efekcie między grą w 3, 4 a 5 osób praktycznie nie ma różnicy. W dwie osoby jest nieco inaczej gdyż losowo aktywowana jest jedna faza. I chociaż też jest ok, to naszym zdaniem warto poszukać trzeciego gracza.

Podsumowanie mechaniki

„Roll for the Galaxy” to gra wysoce grywalna. Wciąga, angażuje i zachęca do ponownej rozgrywki. Pomimo pewnych wad (brak weryfikowalności oraz opisany problem strategii Konsumpcji) to niewątpliwie bardzo dobry tytuł. Bardzo przypadł do gustu szerokiemu gronu graczy – starym wyjadaczom, graczom strategicznym, rekreacyjnym a także osobom, które w gry planszowe nie grają wcale.

Estetyka

O estetyce gry nie będziemy się rozpisywać, bo i nie ma za bardzo o czym. Zestaw artystów i grafików jest dokładnie taki sam, jak w „Race… ” także na powiew świeżości nie ma co liczyć ;). Jak już wspominaliśmy wcześniej, ikonografia całkiem nieźle spełnia swoją rolę. Niestety, o ile ikony czy same ilustracje są w porządku, tak całościowa oprawa graficzna wypada raczej szaro (dosłownie i w przenośni). Czytelnie, ale przeciętnie. Podobnie jak w przypadku Eminent Domain – ta przeciętność niby nie przeszkadza w rozgrywce, ale troszkę szkoda zmarnowanego potencjału tematyki SF.

Roll for the Galaxy

Polska edycja

W chwili obecnej trwa kampania cowdfundingowa polskiej edycji – pobiła ona już rekord otwarcia na wspieram.to i szybko osiągnęła poziom 100% . To świetna okazja, żeby dużo taniej zamówić własny egzemplarz „Roll for the Galaxy”. Już teraz wiadomo, że polska wersja ze wspieram.to będzie miała lepsze rozwiązania technologiczne (kilka stretch goali akcji osiągnięto już w tej chwili).

Podsumowanie

komu Polecamy?

Szerokiemu gronu odbiorców – zarówno graczom początkującym, jak i zaawansowanym.

komu odradzamy?

Tym, dla których gra musi opierać się na interakcji – w „Roll for the Galaxy” tego elementu praktycznie nie mamy.

Okiem testerów

Ankeszu: Przyjemna gra. Niby każdy buduje swoje i nie musi się oglądać na innych, ale warto, aby dopasować własną strategię. (8/10)

Jovi: Nie za trudna na początek. (7/10)

Saltarski: Jestem osobą, która nie lubi gier kościanych, ale tę kupię w dniu najbliższej wypłaty i polecę ją każdemu (9/10)

Uday: Nie wiem czy nie najlepsza kościanka w jaką grałem (8.5/10)

Yulia: Very interesting and engaging game. (8/10) (Bardzo interesująca i wciągająca gra.)

Wilczyca: Jedna z niewielu gier na punkty, którą lubię. I w dodatku science-fiction :) (8/10)

Wilk: Dawno nie grałem w tak wciągającą grę. Wymaga jednak dobrego poznania instrukcji. (9/10)

Zalety

Zaleta kluczowa Bardzo wciągająca

Turlanie kośćmi, odkrywanie kafelków, zdobywanie planet, kończenie rozwinięć, zastanawianie się jakie fazy mogą aktywować inni gracze… decyzje, decyzje, decyzje – ta gra angażuje nasz mózg na wiele miłych sposobów i nie pozwala się łatwo oderwać od rozgrywki.

Istotna zaleta Wiele opcji i wyborów

Mimo dużej losowości mamy wiele sposobów wpłynięcia na wynik rozgrywki oraz dużo możliwości wykorzystania akcji. Np. podczas prostej akcji Zwiadu i odkrywania kafelków, możemy porzucić stare kafelki, a nowe ułożyć wybranymi stronami oraz w wybranej kolejności.

Istotna zaleta Dynamiczna rozgrywka

Partia trwa zazwyczaj do 45 minut – zgodnie z opisem na pudełku, przy czym czas ten mija błyskawicznie. Wypróbowaliśmy rozgrywkę z naszymi najbardziej analitycznymi znajomymi i nie spowodowało to istotnych przestojów.

Umiarkowana zaleta Regrywalna

Po pierwszej partii wieczoru zazwyczaj następuje druga, a potem często i trzecia. Większość osób bardzo ochoczo podłapuje pomysł zagrania w „Roll for the Galaxy”

Umiarkowana zaleta Dobra technologia wykonania

Gruby karton kafelków jest naprawdę znakomitej jakości, reszta technologicznych rozwiązań jest przynajmniej na dobrym poziomie. Oczywiście można marzyć o planszetkach na grubszym kartonie, ale podobno nie można mieć wszystkiego ;) *
(* właściwie to można mieć więcej – jak już wspomnieliśmy edycja ze wspieram.to osiągnęła kilka stretch goli i już teraz ma kilka istotnych ulepszeń)

Mało istotna zaleta Czytelna ikonografia

Mimo że oprawa graficzna nie zachwyca, to dobre opracowanie ikonografii bardzo pomaga w trakcie rozgrywki.

wady

Umiarkowana wada Drugorzędność strategii Konsumpcji

Strategia zdobywania punktów przez konsumpcję dóbr jest zdecydowanie za mało skuteczna, a przecież specjalnie dla niej dedykowane są dwie dodatkowe fazy gry. Bardzo interesujące dla nas było sprawdzenie czy ktoś inny ma lepsze doświadczenia w tej kwestii. Poniższy wątek z serwisu BGG zdaje się potwierdzać, że strategia oparta na akcji Konsumpcji skuteczna jest okazjonalnie:

Roll for the Galaxy » Forums » Strategy » Examples of a successful consume strategy?

Umiarkowana wada Podatna na oszustwa, brak możliwości weryfikacji wyniku rzutu kośćmi

Nie ma możliwości potwierdzenia czy ujawniony przez gracza wynik rzutu kośćmi jest oryginalny. Nie sprawia to problemu w grze rekreacyjnej, ale jest wadą projektowania mechaniki i skreśla grę do turniejów.

Mało istotna wada Lepsze i gorsze kafelki startowe

Niestety niektóre kafelki startowe są wyraźnie słabsze od innych, przez co gracz, któremu się trafią musi się zdecydowanie bardziej namęczyć, żeby zminimalizować tę różnicę.

Mało istotna wada Nieczytelna instrukcja

Niby gra jest prosta, a w instrukcji wszystko jest napisane wprost, ale przedstawione jest w sposób tak nieczytelny, że Ertaiowy mózg odmówił współpracy już przy drugim podejściu. Żeby zrozumieć wszystko musiał zrobić kolejne dwa, a i tak nie unikneliśmy błędu. Nie ma to wpływu na sam game-play.

Mało istotna wada Czasem za krótka ;)

Nieraz zdarzało nam się czekać z przygotowanym na następną rundę rzutem tylko po to, aby z rozczarowaniem stwierdzić, że któryś z graczy właśnie zakończył grę. Może pomyślimy o jakimś dłuższym wariancie? :)

Cechy

Ponieważ gry posiadają wiele cech, których ocena zależy od gustów odbiorców postanowiliśmy je wyodrębnić. Nie są one wadami w mechanice czy technologii gry – są właściwościami, które niektórzy mogą cenić, inni wolą ich unikać.

Brak/minimalna interakcja – jedyną formą interakcji (i to pośrednią) jest wybór aktywowanych faz, poza tym w żaden sposób nie wpłyniemy na poczynania przeciwników.

Losowość – dodaje grze dynamiki oraz wymusza na graczu dostosowanie się do tego co otrzyma, ale nie zawsze jest sprawiedliwa.

OCENA:

8.0 70

NAGRODY:

Nagroda EnD GamesNagroda EnD Games Wyróżnienie: Gra ZaawansowanaWyróżnienie: Gra Zaawansowana Wyróżnienie: Gra RekreacyjnaWyróżnienie: Gra Rekreacyjna „I fits I sits!” – nagroda APIego „I fits I sits!” – nagroda APIego

Od kuchni

  • Dziękujemy krakowskiemu pubowi Hex za możliwość ankietowania uczestników spotkania z „Roll for the Galaxy” – uzyskaliśmy w ten sposób bardzo cenny feedback od licznego grona graczy.
  • Decyzja o wyróżnieniu gry nagrodą APIego zapadła jeszcze przed wyciśnięciem kafelków z wyprasek. Pudełko wystarczy na moment położyć na stole lub podłodze, żeby w tempie natychmiastowym wypełniło się kotem :)

Wszystkie pudełka moje!